"....będzie tajemnicą" 1998

Świat Sen

Smutny jak smutny człowiek
Śpiący w marzeniach
Wierzyć łatwo, żyjesz w baśni
Teraz tylko śpisz

Wierzyć w rzeki ognia
Wiatr przenoszący ludzi
Ślepy błysk piorunów
Krzywdy i blasku
Tonąc po brzegi
Spojrzenia w rzeczywistość

ref. Ale ja obudzę się
Nagle powstanę

Enosz

Kluczem do naszych serc
Nadzieja jest.
Prowadź ścieżką przez trudne dni.
Brak zrozumienia krąży wokół nas
Jak głodne ptaki rzucamy się na okruchy szczęścia.

Śmiech Ci pomoże, w deszczu nie widać łez
Rodząc się skazani jesteśmy na śmierć.
Nie masz wiary, myśl tę przenika trwoga
Co zdarzy się kiedy nastanie kres.

BlAAza

Puknęło, jęknęło, coś we mnie stuknęło
Młodości rozrywki
Dantejskie przygrywki
Widziadło, zwierciadło
Coś we mnie upadło
Szukałem, pukałem
Nic nie zrozumiałem

Taka była miła
W kwiatach się przyśniła
Aksamit w dotyku
W orgiastym krzyku
Twarz jej taka blada
Nic nie odpowiada

Prosiłem, błagałem
Nic nie zrozumiałem

Balladka

Przykucnął świt na dnie słońcem zdobionym
Cisza i sen na twarzy twojej spokojnej
Uśmiechasz się i widzisz to upragnione
Cisza i Lęk. Chwila to przemijanie.

ref. Ile ciepła już zabrał nam czas
Malujesz ból, miłość i cierń
Samotny ktoś kolory Twe
Jesienny deszcz, wiosenny dzień.

Westernpopnoc

Kochaj mnie jedną noc co noc
Kochaj mnie jeden dzień co dzień
Nie mów mi dokąd zmierza świat
Ty i ja to realny czas

Ręce precz od ciał i dusz
Czy wolna myśl to serca lot
Dzień i noc miłość i śmiech
Miłość i śmiech i noc i dzień.

"Ankh" 1994
Wiara

Poprzez błękitne zasłony
Słońce rozpala naszą obojętność
Poprzez siły dzielące kosmos
Malujemy pejzaże naszych marzeń
Płaszcz już porzucony
Deptany kopytami ludzkiej nienawiści
Pióro jeszcze w dłoni tkwi
Pieśń rozbrzmiewa na naszych ustach
Póki siła jasnych gwiazd
Póty niemoc czarnych widm
Póki sumienia siła w nas
Póty moc i wiara
Póki sumienia siła w nas
Póty moc i wiara

Bez imienia

Słowa: K. K. Baczyński

Oto jest chwila bez imienia
Drzwi się wydęły i zgasły
Nie odróżnisz postaci w cieniach
W huku jak w ogniu jasnym
Wtedy krzyk krótki zza ściany
Wtedy w podłogę skałą
I ciemność płynie jak z rany
I w łoskot wozu ciało
Wyrwana z ram istnienia
Chwila bez imienia
Wyrwana z ram istnienia
Chwila
Oto jest chwila bez imienia
Wypalona w czasie jak w hymnie
Nitką krwi jak struną za wozem
Wypisuje na bruku swe imię
Wypisuje swe imię
Wyrwana z ram istnienia
Chwila bez imienia
Wyrwana z ram istnienia
Chwila

Czekając na słońce


Czekając na słońce
Tańczę chwytając wiatr i deszcz
Pomiędzy drzewami gdzie śpiewa ptak
Zrzucam z ramion czarny płaszcz
Jesteś tak blisko
Proszę dotknij mnie
I tylko nie pytaj o jakiś sens
Nie pytaj gdy ciemności kres
Proszę słońce ogrzej naszą zimną krew
Proszę świeć, obudź nas, świeć
Czekając na słońce
Walczymy aby trwać
Od modlitw obolałe kolana
Od cierpienia zgięty kark
Płaczemy razem
Słońce powiedz mi
Gdzie dobry czas
Gdzie dobra czar
Czy w nas nie ma już nic

Chleb i krew


Znój tworzy dzień
Krzyczę ponad śmiechem
Samotność woła mnie
Na walkę z cieniem
Kwiat to jest i cierń
Noc wybuchnie snem
Ujrzę niebo tam gdzie szara ziemia
Nie mogę znaleźć słów
By wyrazić ból
Wybacz ojcze mój
Znów gubię drogę
Miłość kusi śmierć
Tak jak wolność śmiech
Samotność woła mnie
To nadziei kres
Polem, górą, mgłą
Biegnę póki sił
Tam gdzie dzień i noc
Gdzie sny

Oto jest ten ból
On nie daje wstać
Oto jest ten śmiech
On pozwala wierzyć
Oto jest ten lęk
On zabiera sny
Oto jest nasz los
On nam daje życie

Brama

Słowa: Dante Aligieri

Przeze mnie droga w miasto utrapienie,
Przeze mnie droga w wiekuiste męki,
Przeze mnie droga w naród zatracenia,

Jam dzieło wielkiej, sprawiedliwej ręki
Wyniosła mnie z gruntu potęga wszechwładna
Mądrość najwyższa, miłość pierworodna
Starsze ode mnie twory nie istnieją
Chyba wieczyste, a jam niepożyta
Ty który wchodzisz żegnaj się z nadzieją ...

Nienawiść i miłość

Nienawiść
I miłość
Nienawiść
I miłość
Nienawiść
I miłość
Nienawiść
I miłość
W bieli i czerwieni
Przemierzam niebo
Smok podnosi głowę
I krzyczy 'Krew !!!'
Rycerz wznosi miecz
Jest siłą w jego dłoniach
Jego wrogiem każdy człowiek
Który walczy nienawiścią
Szczury zjadły ciało
Ale dusza jest żywa
Znam swe przeznaczenie
Dla Boga i Szatana
Krwawa wiedźma
Śmieje mi się w oczy
Moja walka jest prawdą
Twoja walka to miłość

"Koncert Akustyczny" 1994

Love will tear us apart

Tekst: Joy Division
Muzyka: Joy Division

When routine bites hard
And ambitions are low
And resentment rides high
But emotions won't grow
And we're changing our ways
Taking different roads
Love, love will tear us apart again
Why is this bedroom so cold?
You turned away on your side
Is my timing that flawed?
Am I feeling surprised?
Yet there's still this appeal
That we've kept through our lives
Love, love will tear it apart again
You cry out in your sleep
All my feelings exposed
And there's a taste in my mouth
As despiration takes hold
Yet, that somehing's so good
Just can't function no more, when
Love, love will tear us apart again

Kiedyś

Kiedyś śmierć usłyszy moją pieśń
Pląsając wokół mnie
Życia treść
Odejdzie w cień
Sny połączą miłość tą
Z której ty
Budujesz dni
Tęczą i mgłą
Tam aniołów święty chór
Tańczy mandale
W świetle gwiazd
Słońca
Księżyca rytm
Ty dotykasz moich ust
Zimne są
Tak jak wąż
Pełza strach

Historia

Tekst: T.Marczak

Mój dom to nie moja ojczyzna
Moja ulica to nie moja ojczyzna
Ten świat to nie moja ojczyzna
Moja dziewczyna to nie moja ojczyzna
Nawet gdy się rozbiera cała
Nawet gdy się rozbiera cała
Nawet moja samotność zgwałcona ciepłem jej oddechu
Nawet moja samotność zgwałcona ciepłem jej oddechu
Wkładasz w moje ręce nóż
Jak mięso kroję naszą miłość
Jeszcze ciepła choć krew wystygła już
Za nas modlić się będzie
Jeszcze ciepła choć krew wystygła już
Za nas modlić się będzie
Pętla jeszcze nierówno owija się
Twoją osobą wokół szyi
Pocałunek jak wyrok
Serce przeżarte na dnie kieliszka
Pocałunek jak wyrok
Serce przeżarte na dnie kieliszka
Bezsenność wszystkich nocy
Powaga wszystkich jesieni
Ironia ludzkich spojrzeń
Miłość umiera
Śmierć zmartwychwstaje
Miłość umiera
Śmierć zmartwychwstaje

"Ziemia i Słońce" 1995

Erotyk

Tekst: K.K.Baczynski

W potoku włosów Twoich
W rzece ust
Kniei jak wieczór - ciemnej
Wołanie nadaremne
Daremny plusk
Jeszcze w mroku owinę
Tak jeszcze róża nocy
I minie świat gałązką
Strzępkiem albo gestem
Potem niemo się stoczy
Smuga przejdzie przez oczy
I powiem: nie będąc - jestem
Jeszcze tak w Ciebie płynąc
Niosąc Ciebie tak odbitą
W źrenicach lub u powiek
Zawisłą jak łzę
Usłyszę w Tobie morze
Delfinem srebrnie ryte
W muszli Twojego ciała
Szumiące snem
Albo w gaju gdzieś jesteś
Brzozą, białym powietrzem
I mlekiem dnia
Barbarzyńcą ogromnym
Tysiąc wieków dźwigając
Trysnę szumem bugaju
W gałęziach twoich - ptak

Miłość utracona

Bezbronne oczy
Bezbronne usta
Bezbronne ręce
Udawany cichy śmiech
Histeryczny w nocy zew
I obcy świat
Opadniętych chęci pieśń
I wyrwany z trzewi krzyk
W wielkiej pustce studni męce
Głęboki żal
Tak tu przyjdź i proszę
Całuj mnie
Całuj woń i smutku cień
Tylko tyle dziś z przeszłości
Tylko małe ziarnko w światła
W smudze tej
Okręt spełnionych snów
I fala burząca chęć
Nadzieja widm niespełnionych mar
Horyzont marzeń - kres
Wędrówki tej
Brutalna tak że nie wiem
Jak wstać

Poranek

Krople wody
Wieszam na twojej twarzy
Ciepłe palce dotykają moich ust
W naszych oczach
Kryje się lęk
Ukryty w ciemności
Gdzieś za oknem czai się dzień
Droga wiedzie stąd do
Nikąd
Miłość nasza wzbija się do lotu
Znad krawędzi różowego snu

Modlitwa

Tam gdzie mieszkają anioły
Słońce buduje swoje ołtarze
W tajemnych słowach mieszka radość
Pomiędzy nocą a dniem
Tam gdzie kończą się słowa
Mieszkają dusze o skrzydłach jak ptaki
Proszą was o kropelkę dobra
Którego coraz mniej
Spójrz w ogień
Prawdę powie nim
Młody płomień
Zgaśnie w sercu
W sercu postawiłem krzyż
Modlę się przy nim w oczach zachodu słońca
Widzę cienie dawno odeszłe
Słyszę śmiech gdzieś zgubiony
Będziemy czekać zawsze na ciebie
My inni niż oni
Pod krzyżem malowanym krwią
Hartowani wizją śmierci i zmartwychwstania

Ziemia

Jeśli masz taką moc
Stań i chwyć promień
Słońca twojego życia
Jeśli masz taką moc
Wzleć do chmur
Spójrz w dół
Na Ziemię jak cierpi
Wiem że mamy tę moc
By pokonać swe przekleństwo
Wiem że mamy tę moc
By oczyścić swoją brudną krew
Ucałujmy matkę która karmi nas
Spleć z trawy wianek i włóż
Go na głowę swojej ukochanej
Pocałuj ją i pomyśl po co żyjemy
A wszystko w promieniach
Wiosennego słońca

Pieśń o wędrówce

Opowiedz o czym wieje wiatr
O czym pada deszcz
Na najwyższą górę chciałbym wejść
Gdzie tylko ty i ja
Słowa kolą tak jak cierń
Prawda jest wokół nas
Pokochaj jeszcze raz
To co ci najdroższe jest
Dźwigasz ciężar swój co dnia
Tam do góry wciąż
Teraz czujesz serca moc
Wiesz co dobre co złe
Życie nasze kwiatem jest
Skropionym przez łzy
W cielesnym więzieniu
Duch twój śpi splątany przez sny

Kiedy nadejdzie czas

To co jest w sercu twym
Pomorze ci przejść
Przez koszmarne dni
Na co dręczyć swą mysl
Tym co obok nas
O to walczą złe psy
Póki kwitnie róży kwiat
Póki miłość płynie w nas
Żyj
Słońce dotyka dłoni twych
Czujesz ciepło i sens
Tego co jutrem jest
Ziemia przytuli mnie
Kiedy nadejdzie kres
Walki dobra ze złem

Dobry ptak

Tam gdzie jest ból
Lęk i noc
Płacz i łzy
Tam gdzie jest strach
Trwoga i chłód
Smutek i krzyk
Dniem i nocą
Samotność jest
I cicho łka
Gdy nie masz sił
Idziesz tam
Nie czeka nikt
Mój dobry
Przyjacielu zostań ze mną
Póki ogień w nas
Mój dobry ptaku
Wzlećmy ponad
Ten świat
Tam gdzie jest chłód
Cierpienia moc
Gniewu śpiew
Żywy krzyż
Daje chleb
Ociera łzy
Tam dobro i zło
Mieszają sie
W mojej krwi
I tylko cisza
I tylko spokój
I tylko śmiech