Rio Art Rock Festival '99

 

Najpierw samolotem do Rzymu i dzień spędzony na zwiedzaniu Wiecznego Miasta wśród imponujących pomników zamierzchłych cywilizacji: Forum Romanum, Koloseum i nocne spacery krętymi uliczkami, gdzie dobre i tanie wino wylewa się z urokliwych sklepików-kafejek. Nazajutrz Cristoforo Colombo – Boening 767 zabrał nas w 10-godzinną podróż do Ameryki Południowej. Punktualnie o 20.00 samolot szczęśliwie wylądował w Rio de Janeiro. Różnica temperatur (+28°C), lepkie powietrze i oczekujący nas Leonardo Nahoum, szef całego progresywnego przedsięwzięcia. Obowiązkowe misiaczki i Rio by Night szybkim samochodem, w którym z głośnika gra głośno Ankhowska muzyka. Niecała godzina tej nocnej przejażdżki i już jesteśmy pod hotelem... Argentina. Przyjemny, wygodny, z klimatyzacją i, jak się okazało następnego dnia, ze wspaniałymi, obfitymi śniadaniami z całym mnóstwem egzotycznych owoców i wyciśniętych z nich soków. Szczególnie te soki ratowały nam życie po nocach spędzonych na próbowaniu miejscowych specyfików. Jeszcze w noc przylotu powitalna kolacja w jednej z restauracji w dzielnicy Flamengo, kilkadziesiąt kroków od naszego hotelu: suszone mięsko, maniok, pierożki z egzotycznymi nadzieniami i kufle brazylijskiego piwa. Viva Rio!



Następnego dnia pierwszy rekonesans po urokach Flamengo, zmoczenie stóp w Atlantyku, a wieczorem wycieczka metrem do Downtown, gdzie przyjemność podpisywania płyt brazylijskim fanom progresywnej muzyki – w sklepie muzycznym Scheherazade Discos.
Kolejny dzień i dni następne to piesze, metrem i autobusami miejskimi eskapady do bliższych i dalszych zakątków tego najpiękniejszego miasta świata – Głowa Cukru, Corcovado i górujący nad Rio Chrystus Redentor, najsłynniejsza plaża świata Copacabana i mniej słynne, choć może i bardziej urokliwe – Ipanema i Vermelha. I rzeczywiście, Rio wywiera na nas imponujące wrażenie – przepięknie położone z licznymi zatokami, szerokimi plażami i skałami, które stromo strzelają w błękit nieba, niektóre z nich wprost z oceanicznych toni – po części nagie, po części spowite zielonym kożuchem tropikalnych drzew i krzewów. Na bardziej stromych zboczach Rio pagórów – favelas – osławione dzielnice nędzy, przemocy, narkobiznesów do których nawet policja nie zagląda, bo i po co? To zamknięty świat rządzący się własnymi prawami.



I tak leniwie dzień po dniu: późne wstawanie, odkrywanie tajemnic miasta i plażowanie, walki z falami na Copacabanie, mleko z kokosa i piwko na pragnienia gaszenie, Kaipirini i Kasziasa na podkręcenie i tak już dobrych humorów. Cóż więcej trzeba? Toż to niemal raj... A jeszcze te słynne Brazylijki, kocio zgrabne, we wszystkich możliwych odcieniach skóry, w niezwykły sposób eksponujące obłe tyłeczki, zawsze czarująco uśmiechnięte (reszta w tym temacie – ....będzie tajemnicą). Cóż więcej trzeba – ano trzeba tu jeszcze zagrać...



Przyjeżdżając tutaj, byliśmy pełni obaw, czy nie wieziemy kostek lodu na Saharę. Brazylia przecież to ojczyzna samby, rumby, salsy i bosanovy, ale jednocześnie jeden z najważniejszych zespołów rockowych lat 90. – Sepultura, pochodzący z Sao Paulo. To, co wydarzyło się w ciągu dwóch dni trwania festiwalu, zmieniło naszą europocentryczną optykę na geografię tzw. muzyki progresywnej, art rocka czy prościej – po prostu muzyki rockowej. Poziom, pasja, oryginalność południowoamerykańskich grup może zachwycać i konkurować z najlepszymi – naprawdę było czego posłuchać, kto chciał, ten miał i do woli mógł się nasycić art dźwiękami.



W końcu i przyszła na nas pora, jako tzw. gwiazdy pierwszego wieczoru festiwalu. Najbardziej przed koncertem był zaniepokojony Michał. Jego RP-10 – efekt do skrzypiec – pracuje na napięciu 220 V, a w Rio i części Brazylii mają napięcie 110 V. Wprawdzie Leonardo zadbał o konwerter, napięcie jednak skakało i aby uniknąć niespodzianek, Michał zdecydował się użyć zapasowego efektu... na baterie.
Nagłośnienie i światła – znakomite, jedne z najlepszych, jakie zespół miał w swojej historii. I skoro tak, to tylko (aż!) trzeba zagrać dobry koncert, naprawdę bardzo dobry, bo słuchacz jest bardzo wyrobiony, uważny i skupiony, oczekujący po grupie z dalekiej Polski oryginalnych brzmień...

Ankh zagrał dobrze po północy, zresztą południowoamerykańska mańana (czytaj: obsuwa) nie irytuje nikogo, bo jest ona wpisana w tutejszą rzeczywistość. Trudno mi o tym koncercie pisać inaczej niż w superlatywach. Trudno, pomimo tego że załoga Ankh była zmęczona kolejnym upalnym dniem - słonko wszystkich nas spiekło na raka, ratowaliśmy się odpowiednimi kremami, ale późnym wieczorem i w nocy czuliśmy dotkliwy ból. Dało się jednak zagrać dobry koncert – Piotr w partiach gitarowych pozmieniał aranżacje i brzmienia, Pulsokordofon zabrzmiał zupełnie inaczej, Michał w 21st Schizoid Man szalał po scenie w efektownej masce jaszczura, a finałowy Enosz, zaśpiewany przez Piotra po portugalsku, kompletnie zaskoczył i jednocześnie ucieszył publiczność Teatro de Galeria. Eksplozja oklasków, gwizdów zachwytu, owacja na stojąco! Musieli pojawić się i zagrać jeszcze dwukrotnie. Koncert zakończył się o 4:30 nad ranem. Las gratulacji i zwykłych podziękowań. Czuliśmy się szczęśliwi, a Piotr na pytania dziennikarzy, muzyków innych grup i zwykłych fanów progresywnego rocka odpowiadał:
- Jaką muzykę gramy? Art Rock? Progressive rock z elementami klasyki? A może nawet i muzyki folk
- Dudziarz ?
– Nie – odpowiadał z przekąsem – my gramy punk rocka! – uśmiechając się przy tym szelmowsko...




Koncert z tych, które będziemy długo pamiętać i to nie tylko dlatego, że w Rio de Janeiro.
Długi, sprawiedliwy sen – i kolejny dzień festiwalu, kolejne trzy grupy z Ameryki Południowej i Anekdoten ze Szwecji. Szczególnie ciekawi byliśmy tych ostatnich, jako, że wcześniej poznaliśmy sympatycznych Szwedów w Hotelu. I wtedy szczególnie przypadła nam do gustu wiolonczelistka, niebieskooka brunetka Soffie, którą przy pierwszym spotkaniu ochrzciliśmy Zosia i tak już zostało...
Zagrali znakomity koncert – jaka muzyka? – jeśli ktoś lubi King Crimson z płyty Red – będzie ich brzmieniem zachwycony – chwile subtelnie tkanej ciszy i potężny grzmot gitar z przesterowanym basem oraz mistrzowsko prowadzonej perkusji, wszystko spowite lekko onirycznym wokalem, gwałtowne początki utworów i urwane ich końce – oto właśnie muzyka Anekdoten – energia podszyta deszczem wrażliwości – wystarczy tej wody aby odpłynąć w Karmazynowe Krainy. Nam się bardzo ich granie podobało, im nasze także – może z tej miłości urodzą się jakieś wspólne koncerty? Czas pokaże...
Z tego co nastąpiło później i zdarzyło się jeszcze w Brazylii:
- bankiet w Niteroi, mieście satelickim Rio dla muzyków Rio Art Rock Festival ’99;
- falstart samolotu z Rio do Rzymu, Piotr zobaczył na tablicy lotów liczbę 666 i wysnuł wcale nie diaboliczną teorię o naszej już przynależności do Brazylii, wkrótce potem ewakuowano nas do ***** Hotelu Gloria - dostaliśmy w prezencie od wuja Braza jeszcze jeden dzień w jego kraju i wcale nie żałowaliśmy ....

Toboły piękne dni...
Teraz tęsknimy to Brazylii, naszych przyjaciół (i przyjaciółek) zostawionych tam...

Text i zdjęcia: Marek Tomalik

 

Ankh "...bedzie tajemnica": This is a real discovery - a band from Poland that, like After Crying, has been putting out gem after gem since 1994!!! After being contacted by their manager and receiving a copy of their last album, I promptly arranged for them to play at this year's Rio ArtRock Festival. "...bedzie tajemnica" is an original work. Simply that. A NUCLEAR prog-torpedo shot by a quartet with no keyboards: only one violin, drums, bass and a singer/guitarist. Their music has elements of psych/punk rock (!), dark/gothic music and LOADS of prog/classical rock. Crimson all over as well. Hard to grip, huh? This one even includes a cover of 21st Century Schizoid Man!!! They were the main act of the first night of RARF '99 and I'm not lying when I say the band conquered the heart of the audience (which included the Anekdoten's musicians, who were completely astonished by Ankh's music!). In short (and this is no exageration of my part): together with Anglagard, Anekdoten, After Crying and Tempus Fugit, Ankh is the last (just-discovered) "best-band" for the 90's.

Leonardo Nahoum
ROCK SYMPHONY


Alô, pessoal!

Agora é oficial (ou seja, contrato de locaçao do teatro em maos e aluguel devidamente pago):



O Rio ArtRock Festival 1999 será mesmo nos dias 10 e 11 de dezembro, a partir das 20:00h, no Teatro da Galeria (Rua Senador Vergueiro, 93 - Flamengo, Rio de Janeiro, RJ, Brasil). A venda dos ingressos começa dia 16 de agosto. Os preços serao de R$ 35,00 (arpro - R$ 30,00) para um dia ou R$ 60,00 (arpro - R$ 55,00) para os dois dias do evento. As bandas convidadas (todas 100% confirmadas, a exceçao de Ankh e Frágil, digamos, com 90% de confirmaçao - no caso de cancelamento de um participante, outras bandas brasileiras serao convidadas) sao:
Sexta, dia 10 de dezembro (4 bandas)
Solis (Brasil) - show de lançamento do CD "Gemini" - 45 minutos.
Aether (Brasil) - apresentado o CD "Visions" - 45 minutos.
Nexus (Argentina) - apresentando o CD "Detrás del Umbral" - 60 min.
Ankh (Polônia) - 75 minutos.
Intervalos de 20 minutos entre os shows.
Tempo total aproximado: 300 minutos (5 horas).
Sábado, dia 11 de dezembro (3 bandas)
Témpano (Venezuela) - apresentando músicas do clássico "Atabal-Yémal" e de seu novo disco de estúdio - 60 minutos.
Frágil (Peru) - apresentando sua obra "Avenida Larco" - 75 minutos.
Anekdoten (Suécia) - apresentando seu novo disco de estúdio, além de faixas dos outros trabalhos (como "Vemod", recém-lançado no Brasil pela Rock Symphony) - 90 minutos.
Intervalos de 30 minutos entre os shows.
Tempo total aproximado: 300 minutos (5 horas).
O Anekdoten toca antes em Buenos Aires, dia 3 de dezembro, no Buenos Aires Prog '99. Fechando o evento, teremos os brasileiros do Tempus Fugit, dia 4 de dezembro! Os suecos do Anekdoten tocam ainda em Sao Paulo, dia 8 ou 9 (a confirmar), e em Macaé, domingo, dia 12 de dezembro (confirmado).
Estarao a venda, no RARF '99, CDs das bandas participantes bem como o restante do catálogo da Rock Symphony, além de camisetas e outros badulaques.
Até o momento, apoiam este evento as lojas especializadas Halley Discos (0xx21-551.1697), Renaissance Discos (0xx21-234.2609/0xx24-231.5257) e Scheherazade Discos (0xx21-569.1250), além, é claro, da ARPRO (Associaçao do Rock Progressivo) e seus membros. Outros contatos em busca de apoio estao ainda em andamento - vamos torcer para que mais lojistas engrossem a causa. Lembramos a todos que continua rolando o Fundo do RARF '99, com CDs doados por amigos do evento. Nao deixem de participar, seja doando CDs ou comprando algo do fundo.
Aguardo todos em dezembro para dois dias de puro delírio prog!!!

Abraços,
Leonardo Nahoum
ROCK SYMPHONY / ARPRO



Hello, folks!

Now it's official:

Rio ArtRock Festival 1999 will take place on December 10 and 11, starting on 20:00h, at the Teatro da Galeria venue (Senador Vergueiro street, #93 - Flamengo, Rio de Janeiro, RJ, Brazil). Tickets sales start on August 16. Prices will be US$ 19,00 (arpro - US$ 16,00) for one day or US$ 32,00 (arpro - US$ 29,00) for the two days of the event. Invited (and confirmed) bands are:
Friday, December 10 (4 bands)
Solis (Brazil) - presenting their CD "Gemini" - 45 minutes.
Aether (Brazil) - presenting their CD "Visions" - 45 minutes.
Nexus (Argentina) - presenting their CD "Detrás del Umbral" - 60 min.
Ankh (Poland) - 75 minutes.
Intervals of 20 minutes between shows.
Estimate total time: 300 minutes (5 hours).

Saturday, December 11 (3 bands)
Témpano (Venezuela) - presenting songs from the classic "Atabal-Yémal" and also from their new studio album - 60 minutes.
Frágil (Peru) - presenting their opus "Avenida Larco" - 75 minutes.
Anekdoten (Sweden) - presenting their new studio album and also songs from their earlier works (such as "Vemod", recently released in Brasil by Rock Symphony) - 90 minutes.
Intervals of 30 minutes between shows.
Estimate total time: 300 minutes (5 hours).
Anekdoten plays first in Buenos Aires, on December 3, at the Buenos Aires Prog '99 (event organized by Gustavo Bolasini and partly sponsored by Mellotron Magazine and Rock Symphony). Closing this event, we'll have the Brazilian-revelations from Tempus Fugit, on December 4, presenting their new studio album!
Anekdoten also plays in Sao Paulo, on December 8 or 9 (to be confirmed), and in Macaé, Sunday, December 12 (confirmed!!!).
There will be CDs and t-shirts for sale at all venues.
Until this moment, suport this event: Halley Discos (0xx21-551.1697), Renaissance Discos (0xx21-234.2609/0xx24-231.5257) and Scheherazade Discos (0xx21-569.1250), not mentioning, of course, ARPRO (Progressive Rock Association) and it members. We are still looking for other sponsors.
Looking forward to meet all of you in Rio, on December 10 and 11!!!
Best Regards,

Leonardo Nahoum
ROCK SYMPHONY / ARPRO